hymn
I.
Z ławki wytężasz wzrok łakomy --
Kwadrans do brzegu; opadł żagiel,
I cisza minut nieruchomych;
Dwadzieścia łódek w ciasnym stawie.
Jej włosów właśnie dotykałeś,
Kiedy cię zbudził głos niechętny,
Rysujesz kredą nitki białe -
Zostaje w palcach ślad niechętny.
Ref.
Ósemka -- choć pewnie nie ósmy cud świata,
To przecież -- może się kiedyś nim stać,
Bo gdy sie obejrzysz, spojrzysz wstecz po iluś tam latach,
Zobaczysz, że jednak coś mogła ci dać.
II.
Choćbyś chciał złożyć w niepamięci
Minuty ciężkie gdzieś na dno,
Wrócą, by w oku łzę zakręcić
Na myśl o ósmym PLO...
Kartki z zeszytu wyrywane
Lecą, spadają, drżą w powietrzu...
A ty, kim jesteś? Żegnasz bramę
I chcesz powiedzieć, żeś nic nie czuł?
Ref.
Ósemka -- choć pewnie nie ósmy cud świata,
To przecież -- może się kiedyś nim stać,
Bo gdy sie obejrzysz, spojrzysz wstecz po iluś tam latach,
Zobaczysz, że jednak coś mogła ci dać.





